Współpraca z mediami

Czy wiesz, że media ogólnopolskie nie są zarezerwowane tylko dla dużych firm? Ekspert prowadzący działalność jednoosobową czy lider raczkującego projektu również może zainteresować media. Podpowiem Ci, jak rozpocząć współpracę z mediami, aby budować mosty, a nie mury.

Lubię przywoływać przykład rozwoju inicjatywy Sukcesu Pisanego Szminką. Teraz jest to znana, ceniona i prężnie działająca fundacja. Nagroda Businesswoman Roku jest ważnym wyróżnieniem i, śmiało mogę stwierdzić, wymarzonym dla nie jednej kobiety biznesu. Jednak nie zawsze tak było. Obecna pozycja jest efektem intensywnej pracy oraz nagłośnienia w mediach inicjatyw fundacji.

Możesz pomyśleć: „Teraz możemy nagłośnić wiele inicjatyw z pomocą mediów społecznościowych”. To prawda. Wystarczy zapłacić Facebookowi. Jednak mimo wszystko nie osiągniemy takiego rezultatu. Zyskamy zasięgi, nawet klientów, ale to wciąż nie to samo.

Dlaczego?

Media podnoszą prestiż. Nazywam to złotym pyłem, który osadza się na marce i dodaje jej blasku.

Jak budować dobre relacje z mediami, aby zainteresować dziennikarzy Twoją osobą lub projektem?

  1. Kultura osobista ma znaczenie

Gdy jestem pytana o to, co jest istotą PR (Public Relations), to sądzę, że właśnie relacje. Umiejętność komunikacji z ludźmi jest sztuką. Szczególnie w dobie maili, tasków, deadline’ów i mediów społecznościowych. Uważam, że kluczową rolę odgrywa kultura osobista.

Czy zdarzyło Ci się wyświadczyć komuś przysługę i nie usłyszeć słowa: „dziękuję”? Może znasz taką sytuację, gdy umawiasz się z kimś na spotkanie. Jesteś punktualnie i cierpliwie czekasz, aż wreszcie dowiadujesz się, że znajomy jest na drugim końcu miasta i będzie dopiero za godzinę. A może zdarzyło Ci się prowadzić rozmowę z kimś, kto przerywa Ci w pół słowa i nie pozwala wyartykułować swoich myśli? Trochę denerwujące, prawda?

To nie są wielkie sprawy. Każdemu zdarza się nie powiedzieć „dziękuję”, „proszę” czy „przepraszam” (to słowo w ogóle mam wrażenie, że parzy ;)). To nic takiego. Jednak to właśnie kultura osobista jest kluczem do budowania mostów, a nie murów. Przekonuję się o tym za każdym razem, gdy rozpoczynam współpracę z dziennikarzem.

Często słyszę, że: „dziennikarze nie są zainteresowani”, „pisałam kilkakrotnie i nic”. Oczywiście może tak się zdarzyć, że nie odpiszą – otrzymują mnóstwo wiadomości. Jednak gdy pytam, jak został napisany mail, to naprawdę pozostawia wiele do życzenia. Niejednokrotnie ma taki wydźwięk, jakby nadawca chciał zagonić dziennikarza do pracy, a nie zainteresować go swoim tematem.

Ton naszej komunikacji ma znaczenie. Warto to wziąć pod uwagę szczególnie w dobie szybkiej, często bezosobowej komunikacji. Po drugiej stronie jest człowiek.

  1. Po drugiej stronie jest człowiek

Płynnie przejdę do drugiego, ważnego punktu. Wiadomość mailową odbiera człowiek – nie robot czy automat. Człowiek, który myśli, czuje i rozumie. Co więcej, czyta wiadomość w „jakimś” nastroju. Ze swoim zmęczeniem, znudzeniem, euforią czy radością. Nigdy nie wiesz, jak trafisz.

Jak zatem nawiązać pierwszy kontakt z dziennikarzem?

Po pierwsze, przygotuj się. Sprawdź, jakie tematy porusza dziennikarz, w jaki sposób, o czym napisał ostatnie artykuły, co jest dla niego ciekawe. To ważne, ponieważ wspominając o tym w rozmowie, wysyłasz sygnał, że dziennikarz nie jest przypadkową osobą, z którą się kontaktujesz.

Po drugie, wybierz dogodny dla siebie sposób przedstawienia się dziennikarzowi. Możesz zadzwonić. Na początku rozmowy wyjaśnij, dlaczego dzwonisz. Nawiąż do publikacji dziennikarza, jeśli widzisz w nich wspólny mianownik ze swoimi tematami. Krótko opowiedz kim jesteś i czym się zajmujesz. Wreszcie zapytaj czy dziedzina, którą się zajmujesz jest interesująca dla dziennikarza, czy widziałby przestrzeń na współpracę. Jeśli wolisz kontakt mailowy, to w tym samym duchu napisz maila.

  1. Wybierz odpowiednie media

Zastanów się, w jakich mediach jest Twój odbiorca oraz dla jakich mediów Twój temat będzie interesujący. Jeśli jesteś strategiem biznesu, to łatwiej Ci będzie zainteresować media biznesowe niż Galę czy Vivę – nawet, jeśli Twoja komunikacja jest skierowana do kobiet. Po prostu tam tematy biznesowe są poruszane rzadko, jeśli w ogóle.

Nie ma sensu bombardować mailami dziennikarza, który nie wpisuje się w profil Twojej działalności. Nie proponuję dziennikarzowi zdrowotnemu tematów związanych z budownictwem. Wiem, że nigdy o tym nie napisze, a na pewno się zirytuje, że zawracam mu tym głowę.

  1. Pozwól testować swój produkt lub usługę

Zanim dziennikarz napisze o danym produkcie, musi go przetestować. Uwierz mi, że dziennikarki piszące o urodzie naprawdę znają kosmetyki, które polecają. Wcześniej proszą o produkty do testów, smarują się, wklepują, sprawdzają konsystencję i skład. Wiedzą, o czym piszą, bo sprawdziły na własnej skórze. Jeśli masz możliwość przekazania dziennikarzowi swojego produktu (również książki), śmiało to zrób.

Załóż sobie w budżecie, jaką partię produktów możesz przeznaczyć na testy dla dziennikarzy.

Podobnie jest z usługami – zabiegami kosmetycznymi, badaniami lekarskimi, innowacyjnymi produktami czy konsultacjami z ekspertami. Planując kontakt z dziennikarzem warto uwzględnić, że będzie chciał przetestować usługę. Mile widziane jest wyjście z taką propozycją.

  1. Bądź do dyspozycji  

Obecność w mediach jest atrakcyjna, jednak poświęcenie czasu, aby przygotować odpowiednie materiały już niekoniecznie. Często spotykam się z oburzeniem ekspertów, że dziennikarz chce materiałów na cito, a przecież jego pracą nie jest odpowiadanie na potrzeby dziennikarzy tylko swoich klientów. To prawda. W takim przypadku lepiej kontakt z mediami sobie odpuścić.

Zanim rozpoczniesz współpracę z mediami musisz zrozumieć system ich pracy.

Na pewno nie jest to efekt złej organizacji, tylko narzuconego cyklu wydawniczego, nagłych zmian w redakcji, na które ma wpływ „ktoś z góry” czy dział reklamy. Dodatkowo dziennikarze są zajęci przez całe dnie – uczestniczą w konferencjach prasowych (teraz również online), piszą dla kilku działów jednocześnie, przygotowują numery specjalne. 

Nie warto się na to złościć. Lepiej ustalić z dziennikarzem deadline i go przestrzegać.

Jeśli nie jesteś w stanie przygotować materiałów, lepiej uczciwie zrezygnować ze współpracy.

  1. Bądź uczciwy

Współpracując z dziennikarzami nie mów niesprawdzonych informacji, nie naciągaj faktów na swoją korzyść, nie kłam i nie wyolbrzymiaj. Gdy nie jesteś czegoś pewien, przyznaj to. Jeśli udzielasz wywiadu dziennikarzowi prasowemu lub z portalu internetowego, możesz obiecać, że to sprawdzisz i wyślesz informacje dodatkowe. Pamiętaj później to zrobić.

Gdy czegoś nie chcesz powiedzieć, to tego nie mów. Jeśli masz w głowie trudne pytania, jakie dziennikarz może Ci zadać, przygotuj wcześniej dyplomatyczne odpowiedzi.

  1. Poproś o autoryzację

Autoryzacja jest tematem dość kontrowersyjnym. Dziennikarze narzekają, że eksperci podczas autoryzacji przewracają artykuły do góry nogami, a eksperci oburzają się, gdy widzą błędy merytoryczne w swoich wypowiedziach. Obie strony mają trochę racji.

Zawsze poproś dziennikarza prasowego lub z portalu o przesłanie artykułu do wglądu lub przynajmniej wypowiedzi do autoryzacji. Dziennikarz nieświadomie może przekręcić pojęcia, użyć skrótu myślowego, który zupełnie zmieni znaczenie tego, co powiedziałeś.

Dbaj o to, jak budujesz swoją markę w mediach.

Zdarza się, że ekspert niemalże pisze artykuł od nowa. Co więcej, wykreśla zdania, które padły podczas wywiadu, bo uznał, że w tekście nie brzmią wystarczająco profesjonalnie. Coś takiego nie może się zdarzyć. Rozważnie udzielaj wywiadów i rozważnie dokonuj autoryzacji, aby budować mosty, a nie mury. Dziennikarz, który spędził kilka godzin na spisanie wywiadu z Tobą, nie będzie zachwycony wykreśleniem najlepszych fragmentów rozmowy, tylko dlatego, że powiedziałeś za dużo.

Nie nadużywaj autoryzacji.

Współpraca z mediami to nic innego, jak budowanie relacji z dziennikarzami. Gdy współpracujesz ze swoim klientem, to też budujesz z nim relację, prawda? Dbaj o jakość swojej komunikacji, aby wnosić swoją markę (firmową czy osobistą) na wyższy poziom, przyprószając ją złotym medialnym pyłem 🙂